poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Wakacje nad morzem

Pojechaliśmy, poopalaliśmy się, przewietrzyliśmy, pomoczyliśmy i wróciliśmy.
Było fajnie.

Plan był jechać na tydzień, ale w środę okazało się że wypadałoby wrócić wcześniej bo w weekend w naszym miasteczku organizowany jest plener fotograficzny. No więc skróciliśmy wyjazd o weekend.
Tydzień nad morzem... no właściwie 5 dni... to w moim odczuciu maksimum jakie jestem w stanie wytrzymać w bezczynności. Wiadomo, że na wakacjach z dziećmi nie ma bezczynności... ale przebywanie na plaży dzień w dzień to ponad moje siły. W czwartek miałam dość, w piątek w nagrodę mieliśmy przepiękną pogodę i tak naprawdę jedyny dzień kiedy można było po szyję wejść do wody i nie robić perkusji z zębów. Z ulgą zapakowaliśmy wszystkie rzeczy do samochodu, dzieci przypieliśmy pasami do ich fotelików i wróciliśmy.

Zdecydowanie bardziej przypadła nam do gustu pierwsza część wakacji, czyli część górska. Dużo chodzenia, zwiedzania, codziennie w innym miejscu, codziennie nowe rzeczy do zobaczenia.

Z wakacji powstaną dwie książki fotograficzne - jedna przygodowa druga z plażowania.
Oczywiście nie omieszkaliśmy zapytać naszych dzieci, gdzie podobało im się bardziej - nad morzem czy w górach... Lena stwierdziła, że w górach, Iwo że nad morzem. Nie ma to jak zgodne rodzeństwo.
Jak stwierdził Iwo - "bo w górach trzeba chodzić, a on spacerować nie lubi a Lena tak".

Nad morzem:






Nad morzem byliśmy ze znajomymi, w związku z tym nudy nie było bo było z kim budować zamki z piasku, chlapać się wodą... a ja miałam z kim zamienić słowo na plaży. Wieczory też spędzaliśmy mocno towarzysko więc to było ogromny plus wyjazdu :)

Zdjęcia będą sukcesywnie wstawiane, w miarę czasu by poświęcić im troszkę uwagi.


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza