wtorek, 16 czerwca 2009

Pralka

Się zepsuła..
Tak po prostu...
Uprała w środę 3 prania, w czwartek 1 i miała uprać jeszcze 1 i nie dała rady. Zastrajkowała. Pokazywała że drzwi otwarte. A przecież były zamknięte, przecież widziałam. No ale uparciuch jeden nie chciał ustąpić. Wezwałam magika od pralek. Był dziś i sprawdził. No i szykuje się pożegnanie z naszą wysłużoną przyjaciółką, która od 8 lat prała nasze "brudy". Wiedziała o nas wszystko, ale musimy się pożegnać.
Naprawa kosztowałaby 1000 zł razem z robocizną.

Kurcze no.
Dobrze nam służyła, bo 8 lat bez jednej naprawy to osiągnięcie. Ale jak pomyślę jak my ją przepchniemy przez nasze kręcone schody... rozłożymy schody na części?... a jak wepchniemy tam nową? Bo starą to rozłożyć na części jeszcze można :))))

No to jakbyśmy nie mieli na co kasy wydawać ... wrrrr....

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza